Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Zapięcie, które kosztuje tyle, co tani rower – dla wielu osób brzmi to jak branżowy dowcip. Kryptonite New York Diamond Standard to jednak nie żart, a odpowiedź na akumulatorową szlifierkę kątową, czyli narzędzie, które w ostatnich latach umożliwiło złodziejom kradzież wielu rowerów. Miesiąc woziłem tego U-locka na każdą trasę i wykorzystywałem wszędzie - pod firmą, w piwnicy i na weekendowe stopy podczas jazdy. Sprawdzam, czy za te pieniądze dostajemy realne bezpieczeństwo, czy tylko ponad 2 kg obciążenia.

Czas trwania: 1 miesiąc
Intensywność: codzienne dojazdy do pracy (rower stał kilka godzin pod budynkiem firmowym), zapinanie w piwnicy na całą noc, weekendowe przejażdżki z przystankami po drodze
Przebieg: ok. 350 km, w większości miasto i ścieżki rowerowe, dalsze wyjazdy przez mniej uczęszczane drogi i lasy
Pora roku i warunki: lato, temperatury od 18 do 35°C, kilka razy złapał mnie przelotny deszcz
Sprzęt: Felt Broam 60 (gravel), dodatkowo próba montażu na testowanym w tym samym czasie elektryku Flyer G3
Typ roweru: gravel, rama aluminiowa, dwa koszyki na bidon w standardzie
Zacznę od tego, na co każdy, również ja, zwraca uwagę na start – od ceny. Koszt zakupu New York Diamond Standard to 999,99 zł. Za te pieniądze kupię rower miejski na promocji, komplet porządnej odzieży premium albo dwa tygodnie urlopu w tanim terminie. Więc pytanie „dlaczego" nie jest tu złośliwe, ale zasadne.
Odpowiedź producenta brzmi: Diamond Coating. Hartowany pałąk ma opatentowaną powłokę diamentową, na to nałożono kolejną warstwę stali, a na wierzch osłonę z TPE chroniącą lakier. Łącznie 26 mm średnicy.
Kryptonite podaje, że złodziej zużyje minimum pięć tarcz szlifierskich na jedno cięcie - a że przeciąć trzeba dwa miejsca, robi się z tego dziesięć tarcz.
Do tego certyfikat Sold Secure Diamond, czyli najwyższa ocena dla rowerów i motocykli, oraz 10/10 we własnej skali producenta.
Nie będę udawał, że przecinałem pałąk w garażu w ramach testu, ale posłużę się materiałem wideo ekipy z Centrum Rowerowe. Wynik przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, bo do tej pory hasła w stylu "nie do przecięcia" traktowałem przy wielu U-lockach bardzo na wyrost. Tu okazało się, że najwyższej jakości produkty faktycznie mogą dać spokój posiadaczom.

Czy zapięcie jest więc gwarancją bezpieczeństwa? I tak i nie. Nie ma bowiem zabezpieczeń nie do złamania. Z drugiej strony mam jednak świadomość, że potencjalny złodziej może nie chcieć robić sobie dodatkowych kosztów widząc Kryptonite New York Diamond Standard i nawet nie podejmie próby kradzieży. Albo nawet jeśli spróbuje, to po pewnym czasie odpuści.
Tu Kryptonite nie tylko nie ma się czego wstydzić, ale też ma czym się chwalić. Zapięcie sprawia wrażenie produktu premium od momentu wyjęcia z pudełka, i to nie na zasadzie „ładnego opakowania". Gruba gumowa osłona pałąka i plastik chroniący belkę są integralną częścią konstrukcji, nie doklejonym po fakcie dodatkiem, który odejdzie po trzech tygodniach. Po miesiącu wożenia i używania na ramie nie mam ani jednego zadrapania na lakierze gravela - a przecież trzymanie ciężkiej stali przy rurze podsiodłowej to klasyczny sposób na obtarcie ramy.

W zestawie dostajemy trzy klucze ze stali nierdzewnej i możliwość zarejestrowania ich w programie Key-Safe, dzięki któremu w razie zgubienia producent wysyła dwa zapasowe bezpłatnie (kolejne już za dopłatą). Drobiazg? Może. Ale trzy sztuki to jeden na pęku, jeden w domu w szufladzie i jeden w biurku w pracy. Nie trzeba się bać zgubienia kluczy.
Sam zamek jest cylindryczny, dyskowy. Producent pisze o utrudnionym otwieraniu wytrychem i przewiercaniu, ja mogę potwierdzić rzecz bardziej przyziemną: przesuwana osłona cylindra działa bez zarzutu. Po dniu stania pod budynkiem, przy którym trwał remont, klucz wchodził bez chrzęszczenia. Po deszczu, który złapał mnie na trasie – to samo.
Warto też wspomnieć o tym, że żółty kolor tego zapięcia nie jest przypadkowy. Już z daleka U-lock w ten sposób “krzyczy” do złodzieja: "nie podchodź, bo tu jestem!”. Mi to odpowiada – zapięcie ma być funkcjonalne, a nie pasować mi kolorystycznie do roweru. Jego żółta barwa zdecydowanie się wyróżnia, co jest dla mnie dodatkowym plusem.

To rozwiązanie, które nazywa się Hardened Double Deadbolt i jest chyba najsensowniejszym argumentem za tą ceną. W zwykłym U-locku bolce obracają się, więc wystarczy jedno cięcie i pałąk można wyjąć. Tutaj bolce się nie obracają – żeby zdjąć zapięcie siłowo, trzeba przeciąć pałąk w dwóch miejscach. Innymi słowy: dwukrotnie dłuższa robota dla złodzieja.
Tak, i to chyba drugi najmocniejszy punkt. Standardowy rozmiar U-locka o wymiarach wewnętrznych 20,4 × 9,5 cm obsłużył u mnie każdy scenariusz: rama plus koło plus stojak, rama plus słupek, samo koło z widelcem w piwnicy. Zmieści się przy masywnych ramach rowerów miejskich i przy e-bike'ach, gdzie mini-u-locki potrafią po prostu nie objąć rury.
Nie można jednak zapominać o tym, że jest to duże zapięcie i jego wożenie przy ramie ogranicza możliwości montowania koszyków, o czym za chwilę.
Ciężar zapięcia czuć w ręce. Sklep podaje 2,30 kg, producent bliżej 2,2 kg, a moja waga wskazała 2,37 kg. Na karbonowy rower z taką masą po prostu strach je zakładać, a i na gravelu przy dłuższym podjeździe czuć, że coś się wozi.
Dużo bardziej niż sama waga uwiera mnie jednak miejsce na ramie. Wożenie U-locka w uchwycie zajmuje tyle, że o dwóch koszykach na bidon można zapomnieć - zostaje jeden. Dla mnie, przy dojazdach do pracy, to bez znaczenia. Przy weekendowej wycieczce w upale na kilkadziesiąt km to już decyzja: albo drugi bidon, albo zapięcie.
Alternatywne sposoby transportu też nie są rozwiązaniem. Wrzucałem U-locka do plecaka i wciąż są to ponad dwa dodatkowe kilogramy, które ciągną plecak na kark. Trzeba to sobie uczciwie przeanalizować przed zakupem: to zapięcie do trzymania na ramie kosztem dodatkowych kilogramów albo do zostawiania w jednym miejscu np. piwnicy bez konieczności regularnego przewożenia.

To najbardziej krytykowany element całego zestawu i szczerze: wchodziłem w test uprzedzony. Internet dość zgodnie twierdzi, że U-lock w uchwycie się kolebie.
Moje doświadczenie jest inne. Flexframe-U jest dołączony do zapięcia w zestawie (co samo w sobie zasługuje na plus, bo część konkurencji każe za to dopłacać), montaż zajął mi kilka minut, a po mocnym dokręceniu - i podkreślam: mocnym - zapięcie praktycznie nie ruszało się podczas jazdy. Wpinanie i wypinanie idzie szybciej niż w uchwytach innych marek, których używałem, nie ma szarpania i szukania właściwego kąta.
I tu przechodzimy do wady, bo ten sam uchwyt ma drugą stronę medalu. Nie pasuje do wszystkich ram. Do testowanego przeze mnie w tym samym czasie elektryka Flyera był po prostu za mały - rury e-bike'ów bywają grubsze, niż producent uchwytu założył. To najczęstszy zarzut innych użytkowników: albo brak kompatybilności, albo właśnie efekt kolebania się przy dokręceniu do granic. Ja w gravelu trafiłem na ramę, na której zadziałał. Część kupujących nie trafi i będzie musiała wozić zapięcie inaczej - a przy tej masie „inaczej" nie jest bezbolesne.
Kryptonite obejmuje ten model programem Anti-Theft Protection Offer na pięć lat: jeśli zapięcie zostanie złamane lub otwarte siłą, producent wypłaca odszkodowanie za skradziony rower do określonej kwoty. Warunek jest jeden, ale twardy - rejestracja produktu na stronie producenta w ciągu 30 dni od zakupu i spełnienie kilku wymogów formalnych.
Podchodzę do takich programów bez entuzjazmu, bo ze swojej pracy wiem, jak się je konstruuje. Ale ten akurat nie jest chwytem marketingowym do zignorowania: skoro dopłacamy do najwyższej półki, a za taką trzeba uznać Kryptonite, to nie ma powodu, żeby nie poświęcić dziesięciu minut na rejestrację. Zrobiłem to pierwszego dnia. Jeśli tego nie zrobisz, płacisz za funkcję, z której nie skorzystasz - i to byłby nieprzemyślany sposób wydania tysiąca złotych.
Kup, jeśli:
Odpuść, jeśli:
Ocena: 9/10
Artur, gravelowiec, który samochód i komunikację miejską zamienił na rower. W produktach szuka praktyczności, minimalizmu oraz komfortu. Lubi zarówno wycieczki krajoznawcze, jak i wymagające odcinki leśne.